LUDZIE FUNDACJI
Waldemar Kasperczak - Jako nastolatek marzyłem o pracy w radiu. Chciałem być prezenterem muzycznym, rozkochiwać ludzi w muzyce. Jako chłopiec z prowincji wiedziałem jednak , że pewne marzenia są zbyt wielkie, by mogły się spełnić. Starałem się więc o moich marzeniach zapomnieć. Obecnie... od 15 lat pracuję, jako realizator audycji radiowych i reportażysta w Fundacji "Głos Ewangelii"! Jestem wdzięczny Dawcy Marzeń za marzenia, które On daje i pomaga zrealizować. Kocham to, co robię i robię to, co kocham.
Dina Dedo - Pracuję w Fundacji jako sekretarka od 1992 roku. Z zawodu jestem nauczycielką, dlatego też bardzo lubię jedną z form naszej działalności, którą jest praca z młodymi ludźmi w czasie letnich i zimowych obozów młodzieżowych. To daje mi "odskocznię" od obowiązków biurowych, gdzie załatwiam zamówienia, prowadzę dwujęzyczną korespondencję, zajmuję się sprawami finansowymi i zwyczajnymi obowiązkami sekretarki takimi, jak podejmowanie gości i tworzenie dobrej atmosfery. Wraz z Henrykiem mamy dwie dorosłe, zamężne córki oraz wnuków Kubę i Piotrka.

Leszek Korzeniecki - Nazywam się Leszek Korzeniecki. Jestem instruktorem terapii uzależnień. Od 2001 roku współpracuję z Fundacją Głos Ewangelii. Pod jej patronatem, realizuję w szkołach różnorodne działania mające na celu zapobieganie narkomanii wśród młodzieży. Do 2008 roku liczba osób, które wzięły udział w spotkaniach z nami, przekroczyła 120 tysięcy, co ciągle pozostaje kroplą w oceanie potrzeb. Moim pragnieniem, związanym z tą działalnością, jest realne danie szansy tym młodym ludziom, z którymi się spotykam, by w kwestii narkotyków i alkoholu, nie musieli uczyć się na własnych błędach.
Magda Welman - Dla "Głosu Ewangelii" pracuję już kilkanaście lat. Początkowo były to jedynie proste prace biurowe i korespondencja. Gdy komputer zastąpił maszynę do pisania, poprzeczka się podniosła, poszerzyły umiejętności i odpowiedzialności. Nadal zajmuję się głównie pracami biurowymi i tłumaczeniami. Najwięcej satysfakcji daje mi świadomość, że jestem zaangażowana w rzeczy, mające wieczny wymiar, w niesienie nadziei. Cenię sobie też fakt, że przebywam wśród życzliwych osób, gotowych zawsze służyć mi swoją pomocą, radą i przyjaźnią.
Magda Balcerak - Od ośmiu lat jestem pracownikiem fundacji. Pracuję w studii i do moich odpowiedzialności należy, między innymi, realizacja dźwięku. Gdy patrzę na moją pracę w "Głosie Ewangelii", to widzę - z jednej strony, jak Bóg burzy nasze schematy, co naprawdę jest niesamowite; a z drugiej - mam ogromny przywilej oglądania tego, jak Bóg "składa" bohaterów naszych reportaży, którzy doświadczają Jego Ojcowskiego serca. Moim pragnieniem jest docierać do tych, którzy już dawno stracili nadzieję, że jest Ktoś, Kto ma moc wyciągnąć człowieka z najgłębszego dna, ożywić go i obdarzyć pasją życia. Praca w "Głosie" daje mi ku temu możliwość. Mam nadzieję, że jeszcze wielu ludzi, dzięki naszej pracy doświadczy takiej przemiany .
Łukasz Małojło - Praca w fundacji jest doświadczeniem niezwykłym. To przygoda pełna wyzwań i niespodzianek. Fenomen tej organizacji stanowi skala jej oddziaływania, "na ludzki rozum", zupełnie przerastająca możliwości tak niewielkiego zespołu. Cud? Całe mnóstwo cudów. Dokumentowane przez reportażystów fundacji historie ludzi, których losy tak niezwykle odmieniła nadzieja, są inspiracją dla mojego życia i wielkim zachęceniem do popularyzacji i promocji działań fundacji.
Paweł Bukała - Pierwsze kroki w dziennikarstwie
stawiałem w Polskim Radiu Rzeszów. Rok później rozpocząłem
pracę w Radio Chrześcijanin gdzie z
ostałem gospodarzem programu
„Asamblaż”. Obecnie moją pasję dziennikarską realizuję jako
reportażysta Głosu Ewangelii. Praca ta jest dla mnie przeżyciem
niezwykłym – mam możliwość poznawania ludzi, którzy
doświadczyli realnej zmiany swojego życia, mogę
rejestrować ich historie, wspomnienia i emocje. Cieszy mnie fakt, że
nasze reportaże inspirują i wpływają na życie innych ludzi. W Liście do Rzymian 10.17 św. Paweł
napisał "Do wiary zatem potrzebne jest przesłanie, a treścią
tego przesłania jest to, co mówi Chrystus". Przesłanie Ewangelii kiedyś zmieniło
moje życie, dlatego wierzę, że dzięki Fundacji Głos Ewangelii
liczba tych, którzy ją usłyszą będzie coraz większa.
Krzysztof Suchodolski - W latach 90-tych ruch punk sprowokował mnie do poszukiwania głębszych treści i wartości, na drodze sprzeciwu wobec konsumpcjonizmu i hedonizmu. Działałem w Stowarzyszeniu „Tratwa”, grałem w zespołach punkowych, prowadziłem studio tatuażu. Minęło wiele lat, gdy w 2005 r. nastąpił przełom w moim życiu – przemienił je Jezus Chrystus. Moja przygoda z Fundacją zaczęła się w 2009 roku. Dziękuję Bogu za nowe życie, nowy kierunek, za możliwość współpracy z Fundacją podczas obozów młodzieżowych w Dyminie. Tam zrozumiałem do czego zostałem powołany. Dziś służę dorosłym i młodzieży alternatywnej, oraz uzależnionym od alkoholu i narkotyków (Recykling).
Katarzyna Wiktor - Jestem studentką warszawskiego AWF-u. Moje
życie to nie tylko studia. Pragnę służyć Panu Bogu i mówić o Nim innym ludziom. Dzięki Fundacji miałam możliwość wyjechać na obóz
chrześcijański i poznać Pana Boga. Moje zaangażowanie w fundacyjną pracę
z młodzieżą wynika właśnie z osobistego doświadczenia jej efektów.
Pragnę by jak najwięcej młodych ludzi miało możliwość poznawać Boga.
Wolontariat w Głosie Ewangelii daje mi niesamowitą możliwość patrzeć jak
cudownie On działa, docierając do ludzi w Ewangelii, która jest żywa i
ma moc zmiany ich życia.
Piotrek Suchorolski - Głos Ewangelii to fundacja, która dociera z
Ewangelią do tysięcy ludzi rocznie, na różne sposoby.
Wierzę, że dzięki ich pracy Boże poselstwo mogło zmienić i zmienia życie
ludzi z najróżniejszych środowisk. Wspieram ich na różne sposoby, ale
głównie przez pomoc w organizowaniu letnich obozów młodzieżowych. Jestem
świadkiem tego, jak młodzi ludzie odpowiadają na wezwanie Jezusa "Pójdź
za mną" i chcą aby On miał realny wpływ na ich życie. Na jednym z
takich obozów uwierzyłem w istnienie Boga, Jezusa Chrystusa i
postanowiłem oddać Mu swoje życie. Zaufałem Bogu. Nie żałuję.
Edyta Kowalińska - Nazywam się Edyta Kowalińska z zawodu jestem
nauczycielką .
Swoją przygodę z wolontariatem Głosu Ewangelii rozpoczęłam wiele lat temu , wcześniej jeździłam jako uczestniczka obozów.To co najlepszego i
najważniejszego przydarzyło mi się w życiu stało się właśnie na obozie
fundacji -
zaprzyjaźniłam się z Jezusem i co najważniejsze ta przyjaźń
trwa.
To czego nauczyłam się przez wiele lat mojej współpracy z Fundacją
pomaga mi rozwijać się w życiu osobistym i pracy zawodowej. Każdego roku
dzięki temu, że mam do czynienia z młodymi ludźmi często zagubionymi w
swoim życiu,mogę obserwować zmiany w ich zachowaniu w ich myśleniu ,
sposobie postrzegania świata , siebie, Boga. Mam nadzieję, że praca z
młodzieżą na obozach Fundacji sprawi, że nigdy się nie zestarzeję w
swoim myśleniu i nie zgnuśnieję w swoich poglądach.
Mariola Zwolska -
Jestem nauczycielką z 24-letnim stażem pracy w szkole podstawowej. Od
ponad 19-tu lat jestem wolontariuszem Głosu Ewangelii. W ciągu tego
czasu w każde wakacje oraz w prawie każde ferie zimowe wyjeżdżałam na
obozy organizowane przez Fundację, gdzie byłam wychowawcą -liderem.
Na wakacjach spędzanych z "Głosem" uczyłam się pracować z młodzieżą z
Domów Dziecka, z byłymi więźniami,
z osobami chorymi na anoreksję, z uzależnionymi, z młodzieżą wychowującą
się w rodzinach rozbitych
i dysfunkcyjnych . Widziałam jak Ewangelia zmieniała ludzi, nadawała ich
życiu sens, jak porzucali nałogi, jak zdrowieli fizycznie i
emocjonalnie. Moje życie również zmieniło się pod wpływem współpracy z
Głosem, jestem bogatszą i dojrzalszą duchowo osobą. Dzięki fundacji
nawiązałam wiele relacji i więzi, które trwają od wielu lat.
możliwość
uczestniczenia
w wielu akcjach pomocowych, profilaktyce uzależnień, obozach
młodzieżowych.
Widząc ogromne starania i potrzebę docierania do ludzi z ewangelią, tak
jak
to czyni Fundacja, w moim sercu zrodziło się pragnienie zrobienia czegoś
szczególnego w mieście, w którym mieszkam. Będąc zmotywowanym
działaniami Głosu założyłem Misję Ewangeliczną w Bydgoszczy. Dzięki Fundacji mogłem
rozwinąć
jeszcze bardziej pasję do ratowania tych, którzy giną bez Chrystusa,
zarówno
młodych jak i starszych, wolnych jak i za kratkami, biednych jaki i
zamożnych.
Katarzyna Huszcza - Jestem studentką 4 roku AWFu w Warszawie.
Studiuję turystykę i rekreację, co wcale nie oznacza, że swoją
przyszłość wiąże z tym kierunkiem, a dlaczego? Bo Głos Ewangelii
rozbudził we mnie pragnienie zupełnie innej pracy:)
Zacznę od napisania czym jest dla mnie Fundacja, a raczej kim, bo patrzę
na nią jako na zespół ludzi, którzy wspólnie pracują wykonując Boże
zadania. Mało jest w dzisiejszych czasach ludzi, którzy nie boją się
mówić, że Bóg jest na pierwszym miejscu w ich życiu, a przy tym
pokazywać to poprzez czynne działanie. Na obozach Fundacji usłyszałam
rzeczy, które skonfrontowały moje życie ze Słowem Bożym, czego wynikiem
jest to, że dziś mogę z uśmiechem powiedzieć, że idę z Bogiem przez
życie.
Fundacja dała mi również możliwość sprawdzenia się w pracy z młodzieżą-
byłam tzw. obozowym terminatorem. To było dla mnie niesamowite
przeżycie, które pokazało mi, jak wiele satysfakcji daje działanie! Jak
wiele radości daje dzielenie się z innymi skarbem jaki posiadam- Bogiem.
Fundacja jest miejscem, gdzie zawsze dostaje pokrzepienie i dobre słowo.
Jest miejscem, które inspiruje mnie do takiej pracy, które daje mi
marzenia, że jest możliwe doświadczać Bożych cudów.
Iza i John Day - Na pierwszy oboz z Głosem Ewangelii pojechalam w
1999 r. jeszcze jako jeden z obozowiczow. Juz wtedy widziałam jak
wielkie zmiany moga zajsc w życiu ludzi podczas takiego czasu i jak Bog
moze działac przez garstke tych ktorzy chca Jemu słuzyc. W 2001 r .
pojechalam na oboz juz jako jeden z wychowawcow.
Mój mąż - Jon przyjechał po raz pierwszy na obóz GE w 2003 r. i od razu
wiedział że jego miejscem i słuzbą będzie organizowanie czasu gier i
zabaw sportowych dla młodzieży. Kolejną rzeczą jaką zaczał się rownież
zajmować były multimedia oraz tworzenie filmów obozowych.
Przez cały rok modlimy się i przygotowujemy do kolejnego obozu. Myślimy o
nowych pomysłach i co raz bardziej kreatywnym zajmowaniem czasu
młodzieży przez te dwa tygodnie.
Dzięki pomocy przyjaciół i rodziny jesteśmy w stanie co roku zakupić
potrzebny sprzęt sportowy, który później wykorzystujemy podczas obozu,
za co jestesmy ogromnie wdzieczni Bogu.
Jest dla nas wielkim przywilejem móc uczestniczyć i slużyć na obozach GE
. Dziękujemy Bogu, że chce nas używac tak, aby On mógł przemieniać
zycia.

